Zupełnie tych rozważań salonowych o generale Jaruzelskim nie rozumiem. Jest tu paru mało myślących, młodych, wykształconych i z dużych miast, którzy powtarzają za telewizją, że stan wojenny był mniejszym złem, bo inaczej wkroczyłaby do Polski niezwyciężona Armia Radziecka. Ta teoria jest o tyle łatwa do obalenia, że Rosjanie, choć dostawali wtedy okropnie  po siedzeniu w Afganistanie,  wcale wchodzić nie musieli. Ze sto lub więcej tysięcy ich tu już było, razem z czołgami, armatami, rakietami i samolotami.   A tuż za Odrą było kolejne pół miliona. Większość powtarza, że Jaruzelski ratował własną skórę i strasznie się obraża na to generałowe "mniejsze zło". 

Rozumiem lemingów, bo oni przynajmniej są przewidywalni: poglądy na dzień dzisiejszy mają wyłożone w Gazecie Wyborczej i Dzienniku Telewizyjnym (czy jak to się tam dzisiaj nazywa). Ale ci, co oskarżają generała o "zdradę narodu" i "ratowanie własnej skóry" powinny trochę poczytać o historii PRL i tzw. Ludowego Wojska Polskiego. Stan wojenny nie mógł być wynikiem "zdrady" generała, czy ratowaniem wlasnej skóry. Jaruzelski, jak każdy sowiecki generał, mógł tylko wykonywać rozkazy. Ludowe Wojsko Polskie było częścią Układu Warszawskiego, czyli mówiąc prościej, satelicką podarmią Armii Radzieckiej. Żadne plany operacyjne, żadne decyzje, nie mówiąc już o ich wykonaniu, nie mogły powstać w Ministerstwie Obrony Narodowej PRL w Warszawie, w dużej części zresztą składającym się z sowieckich generałów, co nawet nie mówili po polsku.   Stan wojenny byl przygotowany, zarządzany i logistycznie zabezpieczony z Moskwy. Porozmawiajcie choćby z tymi, co wtedy pracowali na Okęciu. Rzekomo zamknięte lotnisko było bardzo ciche w dzień. Natomiast co noc, od samego 13 grudnia 1981r, lądowały tam i startowały dziesiątki transportowych i pasażerskich samolotów latających miedzy różnymi lotniskami w ZSRR i Warszawą.  Porozmawiajcie z tymi, co bez przerwy natykali się na drogach na aktywnie przemieszczające sie samochody transportowe i sprzęt wojskowy obsługiwany przez Rosjan. Stan wojenny Rosjanie przeprowadzili oczywiście przy współudziale lub akceptacji róznych lokalnych zdrajców, których powinniśmy jak najbardziej osądzić,  ale Jaruzelski się do nich nie zalicza.  Jaruzelskiego, jako żołnierza obcej armii, możemy co najwyżej wsadzić do jakiegoś obozu jenieckiego.